ESTETYKA salon kosmetyczny w Kielcach

Kosmetolog z powołania
W kosmetologii odnalazłam swoje miejsce na ziemi...

Długo szukałam przestrzeni, w której będę mogła połączyć dwie rzeczy: chęć niesienia pomocy i zamiłowanie do estetyki. Zawsze ciągnęło mnie do rzeczywistości, w której mogę działać bezpośrednio na drugiego człowieka, jednocześnie mając przestrzeń na artystyczny wyraz.Kosmetologia okazała się tym idealnym pomostem. Z jednej strony to twarda wiedza: biochemia, fizjologia skóry, dermatologia. Z drugiej – sztuka i psychologia: dobór odpowiedniego odcienia, umiejętność słuchania i doradzenia. To właśnie w gabinecie, przy kozetce, poczułam, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być.Kiedyś myślałam, że "miejsce na ziemi" to konkretny punkt na mapie. Dziś wiem, że to stan ducha. I ja ten stan osiągam za każdym razem, gdy widzę uśmiech na Twojej twarzy po wyjściu z gabinetu. Dziękuję, że jesteś częścią tej podróży.Moje serce bije w rytm… zabiegów upiększających.
I nie jest to wcale poetycka przenośnia. Wystarczy, że zamknę oczy i pomyślę o swoim gabinecie, a od razu słyszę tę charakterystyczną ścieżkę dźwiękową mojego życia: ciche buczenie aparatu do presoterapii, delikatny syk ultradźwięków, równomierne tykanie minutnika odmierającego czas działania maski, a przede wszystkim – spokojny, wyrównany oddech osoby leżącej na kozetce.
To dla mnie najpiękniejsza muzyka.W tym rytmie wszystko gra. Jestem przekonana, że pasja do tego zawodu musi być niemal fizycznie odczuwalna. Dla mnie to właśnie bicie serca, które przyspiesza, gdy widzę świetny efekt liftingu, ale jednocześnie uspokaja się i wpada w stały, medytacyjny rytm w trakcie samej pracy. Bo dobry zabieg to taniec – płynny, precyzyjny, wykonywany w idealnym tempie.Czasem myślę, że gdybym podłączyła się pod EKG podczas wykonywania rytuału oczyszczania twarzy, lekarz zobaczyłby wykres idealnie zdrowego, zrelaksowanego serca. To moja strefa zen. To dowód na to, że robię dokładnie to, do czego zostałam stworzona.I wiecie co? Najpiękniejsze w tym rytmie jest to, że udziela się on innym. Kiedy wkładam całe serce w zabieg, moje klientki to czują. Ich oddech zwalnia, napięcie odpływa, a one same oddają się w moje ręce z ufnością. Wtedy nasze serca zaczynają bić w jednym rytmie – w rytmie dobrej energii i relaksu.